sposoby na lepsza organizacje czasu
Slow Life

5 prostych sposobów na lepszą organizację czasu

Każdy z nas ma dokładnie tyle samo czasu do dyspozycji – 24 godziny, ani minuty ani sekundy więcej. Praca nad efektywnością oraz organizacją swojego dnia to jeden z głównych celów, jaki postawiłam sobie na najbliższe miesiące.

Z natury jestem zorganizowaną i poukładaną osobą, jednak wielokrotnie dopadała mnie prokrastynacja i lenistwo. Potrafiłam przebimbać cały dzień, a wszystkie ambitne plany wcisnąć gdzieś pomiędzy kolejny beauty filmik na Youtube, a z pozoru ważny artykuł w Internecie. Chyba nie muszę mówić, że jedyne co udawało mi się wtedy osiągnąć to frustracja, wyrzuty sumienia oraz pretensje do samej siebie. Po jednym z takich dni uderzyła mnie myśl, czy faktycznie jest to mój wymarzony sposób na spędzanie wolnego czasu? Na zadane sobie w myślach pytanie co dziś ciekawego robiłaś nie byłam w stanie wymienić nic sensownego. Oczywiście takie „nic nie robienie” również jest czasem potrzebne, ale nie w momencie, kiedy podświadomie czujemy, ze powinniśmy się zająć czymś zupełnie innym. Postanowiłam wziąć się w garść, zaczęłam analizować swoje zachowanie oraz szukać wskazówek, jak skutecznie wyplenić z siebie lenia by wziąć się po prostu do roboty 🙂 .

Dlatego dziś chciałabym się z Wami podzielić kilkoma rozwiązaniami, które codziennie pomagają mi skupić się na tym co ważne.

 

1. Szczegółowy plan działania to PODSTAWA

Planuję oraz zapisuję dosłownie każdą najdrobniejszą rzecz, którą chciałabym zrobić w najbliższym czasie, nawet z pozoru błahe czynności takie jak czyszczenie butów, czy przewlekanie sznurka w spodenkach od piżamy. Każda z nich ląduje na osobnej liście pt „drobne” i w wolnej chwili, kiedy mam jeszcze siłę coś zrobić (a jednocześnie mózg w spokoju może przejść na tryb „czuwania” 🙂 ) zabieram się za jedną z nich.
Niejednokrotnie przekonałam się, że pamięć bywa ulotna i choć ważne daty, spotkania mimochodem krążą po głowie, tak codzienne sprawy już niekoniecznie. Przykładem, jak daleko posunięta jest moja obsesja notowania i planowania jest fakt, że niedawno rozpoczęłam nawet rozpisywać dokładną pielęgnację twarzy i ciała. Wszystko to pod wpływem osobistego projektu denko. Nie dość, że dawno nieużywane kosmetyki poszły w ruch, tak widzę pierwsze rezultaty regularnego stosowania niektórych produktów.
Przyjęłam strategię, że wszystko co zanotowane w kalendarzu jest „święte” i powinno zostać zrobione. Każdy z wyznaczonych sobie celów rozbijam na naprawdę malutkie kroczki, co sprawia, że nie miotam się od jednego pomysłu do drugiego, a mój kalendarz niemalże wiedzie mnie za rękę przez cały dzień. Oczywiście, jak to w życiu bywa (zwłaszcza przy mały dziecku) są momenty, kiedy nie uda mi się zrobić prawie nic, jednak zgodnie z zasada „done is better than perfect” ciesze się z każdego małego sukcesu. Ktoś mógłby powiedzieć, że taki sposób działania zabija spontaniczność, jednak ja bez swojej listy „to do” potrafię spontanicznie nie zrobić nic przez cały dzień.

 

2. Koniec z usprawiedliwianiem się, że inni mają łatwej, lepiej.

Może to brzmieć banalnie, ale tak jak napisałam wcześniej każdy ma tyle samo czasu do dyspozycji, 24 godziny, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. I do tego każdy ma swoje zobowiązania, małe dzieci, prace, studia, związek na odległość. Szukanie wymówek, usprawiedliwianie się, ze inni mają łatwiej nic nie zmieni, nie sprawi, ze będzie nam się żyło lepiej. Odkładanie swoich planów i życia na później jest najgorszym co można zrobić, bo to później kształtuje się już teraz, w wyniku decyzji i działań, które podejmujemy każdego dnia. To od nas zależy na co poświęcamy, i jak wykorzystujemy swój wolny czas. Jasne, na pewno nie starczy nam go na wszystko, nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego od razu, ale na pewno możemy zrobić coś. Coś każdego dnia, dołożyć małą cegiełkę, która z czasem pozwoli nam zbudować solidne fundamenty lepszego, świadomie przeżytego i zaplanowanego życia. Złota zasada, którą zawsze sobie powtarzam to to, ze nic wielkiego nie dzieje się przez noc. To skoro ja nie robię nic ku temu, aby osiągnąć swój cel to jak mogę oczekiwać, że moje życie nagle nabierze kolorów. Za swoje decyzje jestem odpowiedzialna ja sama, nie mój syn, chłopak, rodzice, sąsiad czy pracodawca. Ludzie często powtarzają nie mam czasu tego zrobić, nie mam siły, jestem zmęczony. I wiesz co? Każdy bywa zmęczony i zapracowany, jak setki innych osób na świecie. Tylko cześć z nich jest w stanie zakasać rękawy i choćby w ślimaczym tempie dążyć do obranego przez siebie celu. Wielokrotnie zapominanym (w tym przede wszystkim ja 😉 ), że nie zawsze trzeba być w czymś najlepszym, może okazać się, ze bycie dobrym w zupełności nam wystarczy. Ale żeby stać się w czymś dobrym trzeba najpierw być początkującym, a niekiedy również przeciętnym. Nie ma drogi na skróty, jest wręcz przeciwnie, często bywa ona kręta i wyboista.
Ja też taka byłam, wiecznie wymyślałam wymówki, mówiłam sobie, ze muszę odpocząć i zamiast faktycznie relaksować się w wartościowy sposób czas uciekał mi na oglądaniu yt, podglądaniu życia innych na Instagramie, czy surfowaniu po Internecie. Marzyłam o życiu, które przez własne lenistwo schowałam do szuflady.
Ten post napisałam na swoim telefonie w Evernote, w parku, kiedy synek uciął sobie drzemkę. Nie uważam tego za wyczyn i szczyt organizacyjnych umiejętności, ale wiem też, że mogłabym ten czas spędzić zupełnie inaczej np. przeglądając strony sklepów internetowych. To co chce powiedzieć to to, że nasze mikro wybory również mają znaczenie. Ba! Mają największe znaczenie,! Czas i tak upłynie, więc fajnie byłoby za pól roku spojrzeć wstecz z poczuciem ze nie zmarnowało się minionych miesięcy.

 

3. Motywacyjne mowy są passe. Pora zacząć działać!

Jest to moje osobiste zdanie, z którym nie każdy musi, wręcz nie powinien się zgadzać, jednak uważam, że w momencie, kiedy mamy problem z organizacją swojego czasu to żadna motywacyjna mowa, czy artykuł w Internecie nie sprawi, ze nagle zacznie nam się „chcieć”. Mogą one jedynie stanowić impuls do działania, dać nam do myślenia i jak powerbank doładować chwilowym zastrzykiem energii, jednak żaden z autorów nie wykona pracy za nas. W tym miejscu największą role odgrywa samodyscyplina oraz ciągle skupienie na celu, który chcemy osiągnąć. Wszelkie motywacyjne wystąpienia, czy książki powinny stanowić uzupełnienie naszych działań, nigdy ich nie zastępować. Ze względu na to, że prezentowane w nich treści są często interesujące i wartościowe możemy bardzo łatwo nabrać przekonania, że robimy coś dla siebie, coś rozwijającego, że każdy kolejny filmik przybliża nas do znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak osiągnąć życie naszych marzeń. W rzeczywistości wpadamy w pułapkę pozornej produktywności, ponieważ zamiast poświęcać czas na bierne przyjmowanie treści powinniśmy podjąć aktywnie działanie, które wzbogaci nas o nowe, konkretne umiejętności.

 

4. Treść treści nierówna, mówimy zatem NIE dlatego co bezwartościowe.

Wielokrotnie zdarzało mi się przepaść w Internecie czytając z pozoru interesujące, wartościowe informacje. Tajniki działalności gospodarczej, self-publishing czy podstawy kaligrafii brzmią mądrze i zachęcająco, i zapewne takie są, jednak zanim klikniemy w nagłówek i zagłębimy się w szczegóły warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy te informacje są faktycznie nam do czegoś w tym momencie potrzebne? Czy zamiast studiować inspirującą historię sukcesu Starbucksa nie lepiej skupić się na analizie mocnych, słabych stron naszej rzeczywistej konkurencji? Dlatego, aby łatwiej monitorować swój czas spędzony w sieci warto mieć zawsze przy sobie listę celów, które chcemy osiągnąć. Im bardziej będą one dookreślane i szczegółowe tym łatwiej będzie nam je sobie zwizualizować i odpowiedź na pytanie, czy to co robimy w danej chwili przybliża nas do ich realizacji.
Świat, w którym żyjemy jest przeładowany informacjami, dlatego równie ważne jest, aby wyrobić w sobie umiejętność rezygnacji z tego co bezwartościowe i nie czuć żalu gdy np. zostawimy w połowie nieprzeczytaną książkę, czy rezygnujemy z kursu, który nie spełnia naszych pierwotnych oczekiwań. Dla wielu nie będzie to łatwe, wewnętrzny prymus będzie podpowiadał nam, że skoro już się do czegoś zobowiązaliśmy to musimy się tego trzymać. Zacznijmy jednak szanować swój czas przeznaczając go na to co faktycznie ma sens.

 

5. You go girl! Czyli wewnętrzna girl power mode on!

Praca nad organizacją czasu oraz realizacja postawionych sobie celów ma jeszcze jedną bardzo dużą zaletę, pozwala nam budować zaufanie do samego siebie. Im więcej z siebie dajemy, im więcej pracujemy nad realizacją swoich planów tym rośnie nasza pewność siebie oraz zaufanie, że możemy na sobie polegać i sami siebie nie rozczarowujemy. W gorszych chwilach możemy wziąć głęboki oddech i powiedzieć „dam sobie z tym radę”.
Warto pielęgnować w sobie uczucie satysfakcji, które towarzyszy nam przy każdym małym bądź większym sukcesie i w momencie zwątpienia, kiedy kolejna wymówka głaska nas po głowie szepcząc „jutro też jest dzień” wrócić do niego myślami. Każda taka sytuacja, każde małe zwycięstwo budują naszą prywatną, wewnętrzną girl power, z którą w gorszych chwilach możemy przybić sobie 5tkę i powiedzieć „dam radę” niezależnie, czy pracujemy nad swoimi finansami, sylwetką, nauką języka, czy relacjami z bliskimi.

 

Patrząc na ten tekst wyszedł z niego niezły manifest 😉 Powiedzcie jakie są Wasze sposoby na lepszą organizację dnia? Czy również kurczowo trzymacie swojej listy zadań, czy wręcz przeciwnie żonglujecie nimi w zależności od dnia i nastroju? Jest to temat rzeka, w którym nie ma jedynego słusznego rozwiązania, jednak zawsze warto podpatrywać i korzystać z doświadczenia innych.

 

do usłyszenia!

POPRZEDNI WPIS NASTĘPNY WPIS

POLECANE WPISY

2 KOMENTARZY

  • Reply Majka Marzec 30, 2017 at 7:20 pm

    Fajnie napisane, żadne mowy nie zastąpią działania. Potwierdzone 🙂 Jak się człowiek sam nie zmusi to nic innego nie pomoże.
    Pozdrawiam 🙂

    • Reply Simply Slow by Agnieszka Kwiecień 1, 2017 at 9:10 pm

      Cześć Majka! Jest dokładnie tak jak mówisz, każdy sam musi wziąć się do pracy i podejmować starania każdego dnia 🙂 niezależnie od tego na czym nam najbardziej zależy

    NAPISZ KOMENTARZ